Nasz nowy kompan w pracy – Asus ZenBook Flip13

Odkąd pamiętam, komputer jest dla nas jednym z ważniejszych narzędzi w pracy. W końcu to taki mózg operacyjny, który pozwala nam współtworzyć zdecydowaną większość materiałów dla nas i naszych klientów. Nigdy tej historii nie opowiadaliśmy, ale ponad 6 lat temu połączył nas… laptop. Wspólnie rozpakowywaliśmy mój pierwszy porządniejszy sprzęt i wspominamy ten dzień do dziś. Tak naprawdę wyglądała nasza pierwsza (nieplanowana)randka, a piszemy o tym dlatego, ponieważ historia lubi zataczać koło. Od kilku miesięcy ten sławny laptop nie do końca spełnia nasze oczekiwania i myśleliśmy o wymianie sprzętu już od dawna, więc kiedy odezwała się do nas marka ASUS z propozycją przetestowania ich flagowego modelu, to nie wahaliśmy się i podjęliśmy się wyzwania.

Zacznijmy od tego, że do naszej pracy i działalności potrzebujemy wydajnego i uniwersalnego sprzętu. Nie może to być pierwszy lepszy komputer, a taki, który świetnie poradzi sobie z obróbką zdjęć i montażem wideo. Potrzebujemy dużej mocy obliczeniowej i ilości pamięci RAM, inaczej nie ma mowy o sprawnej pracy – to są dla nas najważniejsze czynniki w przypadku doboru komputera do pracy. Przez ostatnie tygodnie testowaliśmy model Asus Zenbook Flip13 i szczerze, z ręką na sercu, przyznajemy, że spełnia oba te wymagania, a nawet więcej.


Na pokładzie mamy najnowszą platformę Intel® Evo™ wyposażoną w procesor Intel® Core™ i7 11. generacji oraz 16 GB pamięci RAM. To mnóstwo jak na taki zgrabny i poręczny laptop, którego można zabrać wszędzie (ale o tym później). Z takimi mocnymi specyfikacjami po prostu wydajnie i wygodnie się pracuje. Programy, z których korzystamy na co dzień, takie jak Adobe Photoshop czy Lightroom pracują bardzo szybko, nie doświadczyliśmy zbędnych lagów czy zacinania się (co przy poprzedniku zdarzało się dość często). Musicie uwierzyć nam na słowo, że w trakcie długiej obróbki materiałów taka płynna praca jest nieoceniona, im więcej pracujemy przy monitorze, tym bardziej ten komfort doceniamy.

Bardzo pozytywnie zaskoczył nas 1TB pamięci systemowej, bo w laptopie to nie jest standard, a  przydaje się w najmniej oczekiwanych okolicznościach, serio. Pamiętajcie jednak, żeby zawsze robić kopie zapasowe swoich plików, nieważne ile macie pamięci. Kiedyś usłyszeliśmy słowa, pod którymi podpisujemy się obiema rękami:

ludzie dzielą się na tych, którzy robią backupy i na tych, którzy dopiero zaczną je robić

czy jakoś tak…

Nie zawsze jednak dane jest nam pracować z domu, więc ważna jest dla nas uniwersalność oraz wydajność. Do tej pory, kiedy chcieliśmy pracować na mieście w knajpie, to zawsze musieliśmy szukać miejsc przy gniazdkach. Takie strategiczne planowanie pozycji towarzyszyło nam zawsze przy pracy poza domem. Jak jest teraz? 13.9 mm szerokości i 1,3 kg wagi to wymiary naszego kompana w podróży. Jeśli nie macie wyobraźni przestrzennej to podsumujemy krótko, że laptop jest lekki i ultra cienki. To umożliwia nam nawet 11 godzin pracy na samej baterii, to świetny wynik. Możemy iść na kilka godzin do kawiarni, napisać wpis na bloga i przy okazji obrobić kilka zdjęć.

Zabraliśmy go nawet ostatnio w naszą podróż w góry i chociaż na miejscu postawiliśmy na odpoczynek, to w trasie okazał się świetnym towarzyszem. Całą drogę w obie strony, kiedy Filip prowadził samochód, ja mogłam swobodnie odpisać na bieżące maile, czy zająć się składem naszego e-booka. Przy ilości sprzętu jaką zawsze ze sobą wozimy, każdy kilogram ma dla nas znaczenie. Warto o tym pamiętać przy doborze i zakupie sprzętu. 

Wystawiliśmy już niemałą laurkę laptopowi, a nie opisaliśmy jeszcze kilku smaczków. W artykule używamy sformułowania laptop, ale jest to trochę nieuczciwe. Dlaczego? Ponieważ obudowa w tym sprzęcie obraca się o 360 stopni i można go również używać jako tabletu. Podczas pierwszego odchylenia monitora do tyłu mieliśmy lekki stres, ale uwierzcie, że nie słychać żadnych trzasków i na próżno szukać dziwnych odgłosów zawiasu, bo wszystko przebiega płynnie.  Ta funkcja przy przerabianiu zdjęć w Lightroomie to coś niebywałego, wygodnie siadamy z komputerem, obracamy w tryb tabletu i mamy bardzo wygodne narzędzie. Całym sercem jesteśmy za tym, żeby nie nosić ze sobą zbyt dużej ilości elektroniki i takie rozwiązanie jest czymś idealnym dla nas!

W zestawie z komputerem jest też dedykowany rysik Asusa i to jest świetne dopełnienie w przypadku przerabiania zdjęć. Używanie tego akcesorium jest intuicyjne, my załapaliśmy to od razu. Tak jak w pracy w domu z reguły używamy myszki, tak w podróży i poza domem taka opcja nie jest wygodna. Nigdy nie używaliśmy rysika i byliśmy sceptycznie nastawieni, ale właśnie przy pracy zdalnej sprawdza się bardzo dobrze i w ten sposób go głównie używamy. Poza tym, Filip mówi, że:

Marta wreszcie ma możliwość dania upustu swoim artystycznym zdolnościom i non stop rysuje na nowym laptopie! 

Naszego Asusa używamy od kilku tygodni, więc jak na komputer nie jest to długi staż, ale już teraz możemy powiedzieć, że jest to sprzęt naprawdę godny uwagi. Jest wydajny, uniwersalny, a do tego estetyczny. z czystym sumieniem przyznajemy mu certyfikat jakości Life Catchers! 🙂 Po więcej informacji, zajrzyjcie na stronę Asusa, a jeśli macie jakieś pytania odnośnie laptopa, piszcie w komentarzach!


Ten wpis powstał we współpracy z marką ASUS

 

7 Comments

  1. Kklaudia

    Akurat trafiliście na moment kiedy szukam laptopa… poprzedni komputer płata figle i zacina się przy korzystania z programów Adobe… sprawdzę polecany przez Was model! Brzmi obiecująco!

    1. lifecatchers

      Funkcja tabletu w połączeniu z rysikiem to dla nas mistrzostwo świata, ciągle z tego korzystamy 🙂 Cieszymy się, że wpis się podoba!

  2. Michasia

    Kupiłam Asusa 8 lat temu i naprawdę trzymał na baterii 8 godzin (a kosztował 2 tys), nikt mi wtedy nie chciał uwierzyć. Korzystałam z niego przez kilka lat nawet po 12 godzin dziennie, teraz trzyma dużo krócej i rzadziej go używam (zmienił się zupełnie mój sposób pracy) ale byłam bardzo zadowolona i następnym razem też rozważę ASUS

Leave a Reply